Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 megapixele piechotą nie chodzą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 megapixele piechotą nie chodzą. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2011

Zapomniane gatunki cz.1: Kapustobus


Czarne wołgi służyły od wieków wiadomo-do-czego. Jednakowoż w literaturze faktu nikt za bardzo nie rozpisywał był się na temat zachowań białych wołg. Warto wspomnieć, że od stuleci żyły one obok człowieka, z dawien dawna udomowione i oswojone. Gatunek symbiotyczny. Na załączonym materiale dowodowym widać, iż zachodzi tu protokooperacja z gatunkiem kapusty białej (no, trochę zielonawo-żółtej). W miesiącach wybitnie zimowych biała wołga zmuszona jest do aposymbiozy, gdyż nie ma czego przewozić - nic nie rośnie, nic nie kwitnie, nic się nie przewozi. Czas ten służy regeneracji garażowo-ulicznej.

środa, 2 listopada 2011

WTEM!

 Wyłoniła się była niespodzianie, gdym czekała w upale marszrutu swego. Powiedziała: Baaarrrreeeeevvvvvv, dżan! Do chuja, dawnośmy się nie widziały.
 Nie rozpoznałam jej od razu. Pyta mię: jak się miewasz, Pix? Dobrze - mówię, ale z kim tę przyjemność mam...
Dopiero pod tym kątem widzenia i z wybornym Armanim w tle rozpoznałam w niej dawną swę towarzyszkę doli niedoli, Pandę dżan. 
Nie chciała opowiadać szczegółów swej wędrówki. Wróciła odmieniona, podobno zgwałciła pięć niedźwiedzi po drodze i wymordowała osiem wsi, cztery z nich spaliła żywcem... Ale to wszystko między bajki. Żyła była Pandaszwili!

Na początku było słowo

 Niektórzy naiwnie uważaja, że kawę się pije. Można z filiżanki, można z kubka, szklanki. Można ją gotować lub zalać wodą, żeby się rozpuściła. Ewelina jednak...
 ...jest zdania, że kawa jest do wysypywania na podłogę największego w mieście Erywaniu supermarketu. Proszę, oto trzoda numer 666.
A wiewiórka siedzi na półce, patrzy i kiwa główką: niach, niach, niach.

poniedziałek, 19 września 2011

Życie emocjonalne

 Nasze dzielna reporterka udała się w miasto w poszukiwaniu tajników duszy kaukaskiej.
 Odnalazła łkające wyznania
 wzruszenia i kajania
 oraz silne, chrześcijańskie, postanowienie poprawy

poniedziałek, 12 września 2011

Panda w podrozy

 Kochani, jest i nasza specjalna wysłanniczka na południowy wschód. Panda hits the road. Tym razem, drodzy, mili, spotkała się z premierem Armenii. Przyjmowano ją jak królewnę, jak króla i szacha.
 Oto i ona w swoim pokoiku. Stąd pisała dla Państwa relacje, sprawozdania i raporty.
 Raz zdarzyło się, że przespała się z misiem polarnym.
Było pięknie, ale o mały włos nie puściła pawia po drodze - 800 km po górskich drogach to nie jest to, co pandy lubią najbardziej.

niedziela, 4 września 2011

Tymczasem w dalekim kraju

a kapsel mówi "trust in me". takie dziwy mię tu spotkały dnia trzeciego, proszę Państwa.

wtorek, 5 lipca 2011

Spożytkiem dla wszystkich

 Lepiej, żeby grzeszne ciało pękło, aniżeli dobra Boże miały się zmarnować
 Aby chleb był, to i zęby będą
 I'm lovin' it
 Za króla Sasa jedz i popuszczaj pasa
 Bez wołu nie będzie rosołu
 Dobry chrzan, lecz nie sam
 
Jakie częstowanie, takie dziękowanie

piątek, 17 czerwca 2011

Trykanie sie

 Zawodniczki sie rozgrzewają. Zapaliły już po papierosku, łyknęły wina prosto z butelki, Ewelajna zawiązała buty (streczing czyli), a Tigs podciągnął w górę spodnie.
 Stanęły na linii. Walka start.
" Ha, ha" - twierdzi Ewelajna. "Ja tylko żartowałam"
A nie, jednak nie! Była to jednakowoż zmyłka taktyczna, której Tigs nie zrozumiała.
Ewelajna chciałaby pociągnąć Tigsa za włosy (fleszbek z podstawówki), ale, ale...
Tigs wychowała się na Starówce, z powstańcami chodziła kanałami, walczyła z komuną oraz kapitalizmem (do dzisiaj). Więc nie było łatwo. Trzeba było sie poddać.