Nie rozpoznałam jej od razu. Pyta mię: jak się miewasz, Pix? Dobrze - mówię, ale z kim tę przyjemność mam...
Dopiero pod tym kątem widzenia i z wybornym Armanim w tle rozpoznałam w niej dawną swę towarzyszkę doli niedoli, Pandę dżan.
Nie chciała opowiadać szczegółów swej wędrówki. Wróciła odmieniona, podobno zgwałciła pięć niedźwiedzi po drodze i wymordowała osiem wsi, cztery z nich spaliła żywcem... Ale to wszystko między bajki. Żyła była Pandaszwili!

