Zahaczywszy po drodze o festiwal wina i miodu:)
I tutaj urywa się ostatni ślad po dzielnej reporterce. Przez wiele dni, jak i nocy, nie było śladu po biednej Pandzie Dżan. Kiedy już wszyscy zgodnie pochowaliśmy ją w naszych sercach.....
Niespodziewanie...
Powróciła!
Zmieniona. Nieco mężniejsza! Albowiem droga, przez którą przeszła, ciężka była. Jej oczy wiele widziały, a uszy jeszcze więcej słyszały. Śpieszymy donieść, iż po kliku dniach rekonwalescencji w redakcji pikselozy, a konkretnie u dziwki spod 132, Panda wraca na Kaukaz, pierwszym dostępnym lotem!
Zmieniona. Nieco mężniejsza! Albowiem droga, przez którą przeszła, ciężka była. Jej oczy wiele widziały, a uszy jeszcze więcej słyszały. Śpieszymy donieść, iż po kliku dniach rekonwalescencji w redakcji pikselozy, a konkretnie u dziwki spod 132, Panda wraca na Kaukaz, pierwszym dostępnym lotem!
Ohh happy day!















