środa, 31 sierpnia 2011

meanwhile at pikseloza

Kolejny wieczór redakcyjny i nudne kolegium.










Party hard, nabiera nowego znaczenia.

wtorek, 30 sierpnia 2011

żryj z pikselozą!


Drodzy Państwo, co się działo! Jedna taka wyjeżdża gdzieś tam w delegację. Powód to jak każdy inny, aby się napić i najeść porządnego polskiego jedzenia.






I tak oto się zebrały na ostatnie "Żryj z pikseolzą": A było ich cztery (bez czterdzieści), aby fakt ten uczcić godnie i zacnie (chociaż, wróóóóć - butelek wina ze czterdzieści było, jak sobie autor niniejszej notki retrospekcję wrzucił). I to dobre było!

Podczas gdy Knix i Tix nad garami stały. Miks i Pix od godziny bodajże, obmyślały plan podboju wszechświata...



Poszło sprawnie, poszło szybko, albowiem niektóre dziewki kuchenne, od lat wielu zgodnie z zasadą ową żyją, iż kto się gospochą urodził, paniczem nie umrze.


Miks, jako dobrze urodzona, miała w szafce swojej sztućce złote, sztuk trzysta (słownie: 300-a). Aczkolwiek ktoś je ukradł i się okazało, że my biedne redaktorki pikselozy, normalnymi takimi z ikei jeść musimy. Co więcej, zabrakło słoików po ogórkach i wino z maryjką wypite z plebejskich szklanek być musiało.



Jedzenie, jak to jedzenie, zajmuje trochę czasu. Rozmawiać nie trzeba - żuć wystarczy. Niemniej jednak, okazało się wkrótce, że coś z wolnym czasem zrobić należy...
Pix zajęła się rubikiem (nie wiem w sumie co robi mistrz drugiego planu - Miks, ale zdaje sie że ekhm..)



Tix, zdecydowała się zabrać za rękodzieło...


a Knix porwała do tańca i różańća!




Tymczasem Miks, postanowiła zostać miszczynią drugiego planu...


Hell yeah! Hello Kitty 666!! Dzifki!

Pojadły, popiły.. No i niestety, jak to zwykle pod wpływem wybornego wina z Maryją w ilości sześćtysięcyosiem, postanowiły pobawić się w olimpiadę dla ubogich.

Wpierw, na stół weszła „inteligencja”. Nadmienię tylko, iż główne hasła gry to „fetysz” oraz „przekleństwo”.

Marianka próbowała oszukiwać, wmawiając nam że Woody Allen piszę się przez „Ł”, a łasica to jej fetysz. Semantyka jednakowoż zrujnowała nam grę i  przerzuciłyśmy się na o wiele ciekawszą „Nigdy nie..”. Bardzo szybko się okazało, że wszyscy lecą na wszystkich, ale tylko autor tego posta miał spędzić noc w towarzystwie :P

Gry i zabawy, jak za lat szczenięcych wydały się wszystkim rozrywką wieczoru! Zabawy zręcznościowe poszły na pierwszy więc ogień!

I tak redaktor Pix, próbował pozbawić stanika redaktorkę Knix. Dozwolona jedna ręka była. Kiedy po sekundach 4-ch opadł staniczek Pixa, ta zaczęła się tłumaczyć jakoby Knix miała dwie niezwykle grube koszulki (w zasadzie w kożuchu stała, co widać na zdjęciach) i to uniemożliwiło jej wykonanie zadania.


Niestety, przegrana przegraną. Zręczne rączki piechotą nie chodzą. Sorry:)



Nadmieniać zdaje się nie muszę, że kolejne próby zakończyły się nie większym powodzeniem. A frustracja "s" zenitu sięgnęła, czego dowodem jest napad redaktorki Tix, na redaktorkę Knix...

Rozwodzić się nie ma co. Granice intymności zostały naruszone raz nie dwa nie trzy.

Pożegnanie pożegnaniem = prezenty być musiały! Drodzy Państwo, od dzisiaj w sklepiku pikselozy, do nabycia ta fantastyczna bransoleta ze złota, za jedyne 7 tysięcy kóz (waluta Armenii).


Dzwońciem zamawiajcie, bo naprawdę warto!



Tymczasem Ewelina....

 Bez komentarza oraz
bez komentarza.

Gdzie tak Kopytkujesz


Do Armenii!






buu

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

pierwsza galeria Pixelozy otwarta!

Na zaproszenie Anheli udałam się byłam do Berlina, by tam oficjalnie w restauracji Makdonald uroczyście przy dźwięku kamer otworzyć galerię Pixelozy we Bramie Brandenbuskiej.



Serdecznie gratulujemy Niemcom wygranej w konkursie na pierwszą galerię Pixelozy! I jak obiecałam, pozdrawiam od Anheli całą redakcję i wszystkich czytelników! (trzymaj się Endżi! przyjadę niedługo ponownie i znów napijemy się wina w bramie)

środa, 24 sierpnia 2011

Wszystko dla malucha

W ramach akcji rewitalizacji osiedla, redakcja Pikselozy postanowiła zasponsorować i zaprojektować oraz zrealizować i pomalować przyokoliczny plac zabaw dla dzieci.



Ktoż z nas jako dziecięcie pacholęcie nie bawił się w gwiezdne wojny i nie marzył o podboju kosmosu radzieckim sputnikiem?

wtorek, 23 sierpnia 2011

Gdzie jest Wally?

 Zapewne zastanawialiście się wszyscy, gdzie do chuja pana podziewała się ostatnio Ewelajna. Otóż sprawa jest prosta...
 Nasz kochany Knixer zgłosił się do fundacji Mam Marzenie. A jakie miał marzenie? Domyślacie się zapewne wszyscy, całkiem nieźle, że jedynym słusznym marzeniem, jakie mogłaby mieć, była operacja powiększenia piersi. Toteż ze zrozumieniem, spojrzawszy na naszą Ewelajnę, podejszla do sprawy pani Krystyna z fundacji MM. Wystarczyła jedna wycieczka do Tajlandii (gdzie omyłkowo zmieniono Ewelajne płeć, ale podobno już błąd w sztuce naprawiono), jedna wycieczka do Niemiec (gdzie omyłkowo wszczepiono jej dodatkową wątrobę, ale już błąd w sztuce podobno naprawiono), jedna ekskursja do Ułan-Ude (gdzie miała sama zarobić na poprzednie dwie operacje - z powodzeniem) i ostatnia wycieczka na warszawski daleki służew, gdzie wreszcie objętość biustu Ewelajny sięgnęła słusznych rozmiarów miseczki XYZ.
I już po operacji!
Niestety morale ekipy szpitala było dosyć niskie, w czasie narkozy pomalowali jej twarz w różne wzory (na policzkach falliczne kształty, na czole "LEGIA PANY"). Wyglądało to dosyć okropnie, więc udostępniam li tylko wersję ocenzurowaną.

Dziękujemy fundacji Mam Marzenie!

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Tymczasem w pralce

Proszę Państwa! Nie sposób wyobrazić sobie ani przedstawić do iluż zastosowań i rozmaitych rzeczy i czynności może posłużyć się zwykła ludzka pralka.

W mojej na ten przykład pralce zamieszkała rodzina misi.



Codzień rano mama pierze dzieci, a wieczorem tata pierze mamę.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Kupuj z głową

Znana na mieście z dobrego gustu i smaku i stylu i zdrowia, postanowiłam podzielić się z Państwem moją tajną wiedzą miejską. Gdzie kupić dobrze, modnie i tanio. Oto kilka moich perełek:




poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wielkimi krokami

zbliżają się wybory. Redakcja Pikselozy postanowiła poprzeć najlepszego kandydata:



Głosujcie proszę państwa! Pamiętajmy, że polityka to nasz wspólny dom publiczny!