Zapewne zastanawialiście się wszyscy, gdzie do chuja pana podziewała się ostatnio Ewelajna. Otóż sprawa jest prosta...
Nasz kochany Knixer zgłosił się do fundacji Mam Marzenie. A jakie miał marzenie? Domyślacie się zapewne wszyscy, całkiem nieźle, że jedynym słusznym marzeniem, jakie mogłaby mieć, była operacja powiększenia piersi. Toteż ze zrozumieniem, spojrzawszy na naszą Ewelajnę, podejszla do sprawy pani Krystyna z fundacji MM. Wystarczyła jedna wycieczka do Tajlandii (gdzie omyłkowo zmieniono Ewelajne płeć, ale podobno już błąd w sztuce naprawiono), jedna wycieczka do Niemiec (gdzie omyłkowo wszczepiono jej dodatkową wątrobę, ale już błąd w sztuce podobno naprawiono), jedna ekskursja do Ułan-Ude (gdzie miała sama zarobić na poprzednie dwie operacje - z powodzeniem) i ostatnia wycieczka na warszawski daleki służew, gdzie wreszcie objętość biustu Ewelajny sięgnęła słusznych rozmiarów miseczki XYZ.
I już po operacji!
Niestety morale ekipy szpitala było dosyć niskie, w czasie narkozy pomalowali jej twarz w różne wzory (na policzkach falliczne kształty, na czole "LEGIA PANY"). Wyglądało to dosyć okropnie, więc udostępniam li tylko wersję ocenzurowaną.
Dziękujemy fundacji Mam Marzenie!


