poniedziałek, 12 września 2011

Panda w podrozy

 Kochani, jest i nasza specjalna wysłanniczka na południowy wschód. Panda hits the road. Tym razem, drodzy, mili, spotkała się z premierem Armenii. Przyjmowano ją jak królewnę, jak króla i szacha.
 Oto i ona w swoim pokoiku. Stąd pisała dla Państwa relacje, sprawozdania i raporty.
 Raz zdarzyło się, że przespała się z misiem polarnym.
Było pięknie, ale o mały włos nie puściła pawia po drodze - 800 km po górskich drogach to nie jest to, co pandy lubią najbardziej.

2 komentarze:

  1. czy moje piękne oczy dobrze widzą: panna Panda zasmakowała w koniaku?

    OdpowiedzUsuń
  2. Panda przyssala sie do beczki. Musialam ja odciagac wraz z chlopakami, bylym generalem armii radzieckiej oraz kamazem. udalo sie

    OdpowiedzUsuń