poniedziałek, 20 czerwca 2011

dolce vita, czyli niedzielne poranki


Wieś wesoła, wieś spokojna. Czyli dolce vita w Sadach Żoliborskich, nieśmiertelny bar, który siedliskiem uciech i pożywnych posiłków jest.


Zupa pieczarkowa z wielkimi kluchami kluch - jedyne 3,25.


Tak smakowało, że nawet na mnie nie spojrzało!



Były też naleśniczki "jak u mamy", z bonusem w postaci kawałków buraczka z innego dania. Nie wiem czy spadło przypadkiem, czy też pani zmywarka przeoczyła. Zawsze jednak miło dostać troszkę więcej od życia, niż się zamówiło!


Mniam mniam mniam. Pyszności! :D Jedyne 14 pln za dwie osoby. Za wszystko inne zapłacisz kartą mastercard.


Meanwhile, somewhere in parallel universe...

2 komentarze:

  1. wszystko udokumentowalas, tylko nie naszą nową deskorolkę! lepiej idz czym predzej do tego restoranu, bo ja nie wiem, czy odpowiednio zabezpieczylam przed kradzieżą nasz nowy wehikuł!

    OdpowiedzUsuń
  2. a na koniec dałaśże zdjęcię jakiegoś pijaka. i złodzieja! po cóż takie rzeczy!? po co młodzież deprawować?

    OdpowiedzUsuń