Zainspirowana wczorajszą wycieczką do Portu Czerniakowskiego, inicjuję nowy cykl fotograficzny!
Dzisiaj podążamy śladami kulturalnego Miksa w zaklęte praskie rewiry.
Gdzie nowoczesne spotyka się ze starodawnym.
Gdzie kilometry ścieżek rowerowych przyprawiają o zawrót głowy.
Gdzie Miks wyleguje się na ławce w słońcu.
Gdzie zawsze zmieści się jakaś buda dla psa.
A ponadczasowe chmury przeglądają się w dizajnerskich kasetonach.
Gdzie cienie nie są zwykłymi cieniami.
Gdzie rządzi wybuchowy Miks.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz