Proszę Państwa.
Czasem człowiek w swym człowieczym ciężkim losie nie usypanym różami a wręcz zupełnie-czym-innym (dobrze wiecie co mam na myśli), no więc czasem tenże człowiek idąc ulicą na przykład, zagubi się. I nie może się on w onczas odnaleźć. Cóż czynić? Cóż przychodzi czynić człowiekowi temu? No właśnie. Z pomocą przychodzi samo Miasto proszę państwa! Człowiek taki idzie, a tu nagle widzi

I kupuje on los i wygrywa na loterii grube piniądze, lub też nie wygrywa. Różnie wiadomo to bywa. Idzie taki człowiek zadowolony z siebie dalej idzie. Cieszy się bo może tym razem grube pieniądze czekają za zakrętem przeznaczenia. Więc skacze trochę z radości, podskakuje sobie, szczerzy się do innych przechodni współobywateli. Fakery na boki rozsyła do młodzieży napotkanej. I co proszę państwa widzi następnie?

No więc się on uspokaja trochę. Idzie już normalnie. Może czasem z lekka z nogi na nogie przytupnie. Czasem też jak nikt nie widzi to i język komuś pokaże. Ale już bez ekscesów. Bojaktotak. No i idzie on dalej, człowiek ten. I co widzi dalej na przykład?

No więc czeka on trochę. A wiadomo że jak człowiek czeka, to i porozmyślać może o zagadce istnienia ludzkiego, o nowych przecenach w sklepach odzieżowych i o innych jakże istotnych dla życia społecznego jednostki sprawach proszę pańśtwa. A jak już się on człowiek naczeka odpowiednią ilość czasu (a Miasto już wie proszę pańśtwa ile człowiekowi trzeba czekać) to i może wówczas proszę państwa na bliższy kontakt z Miastem czas? Tak też Miasto może pomyśleć i co człowiekowi powi?

No i nie ma się czego wstydzić i czemu opierać. Dotyka. Poprawia się mu relacja z Miastem. Lepiej miasto poznaje. Jego różne prawda zakamarki oraz sama-nie-wiem-co. Jak już Miastu się trochę to dotykanie znuży to w onczas napis się objawi:

I po sprawie. Łapy przy sobie!!
Tak to proszę Państwa wygląda. No jak dla mnie bąba i rewelacja!